ZALOGUJ SIĘ

Gigantyczny problem z mówieniem - jak sobie z tym poradzić?

12 lat temuostatnia aktywność: 4 lata temu
Mam gigantyczny problem z mówieniem po angielsku.
Właściwie to nie jestem w stanie wypowiedzieć
nawet najprostszego zdania w tymże języku.
Ze zrozumieniem tekstu mówionego, napisaniem własnego tekstu,
jak również z odbiorem tekstu pisanego całkiem nieźle sobie radzę.
Egzamin językowy na poziomie B2 na UW jakimś cudem zdałem.
Zdecydowanie lepiej idzie mi odbiór języka naukowego
(z racji swoich zainteresowań), aniżeli ogólnego.
Jednakże moja blokada (od czasów licealnych)
absolutnie uniemożliwia mi jakąkolwiek komunikacje.

Macie jakieś pomysły jak sobie z tym poradzić?
QuantumChild
DAD - Korepetycje z native speakerem? Mam na mysli konwersacje.

B2 to już całkiem dobry poziom...
- 12 lat temu
marc - Można odnaleźć na skype grupę językową english. Zapisując się do niej można znaleźć chętnych do porozmawiania sobie po angielsku na różnym poziomie zaawansowania. Tematy też można sobie ustalić samemu i rozmawiać z ludźmi z całego świata stąd trening może być praktyczny. - 12 lat temu
chinyere - ja mialam ten sam problem. chociaz poznalam chlopaka native speakera (niestety dla mnie znal dosc dobrze jezyk polski) to nawet po dwoch latach zwiazku nie bylam w stanie nic powiedziec poza wydukaniem jakiegos prostego zdania. Podobnie jak Ty z rozumieniem i pisaniem nie mialam problemow. przelamalam sie dopiero gdy przyszlo mi rozmawiac z dziewczyna ktora przyjechala tu na studia i nie umiala ni w ząb polskiego. - 12 lat temu
chinyere - na poczatku to bylo zalosne, myslalam pol godziny i dukalam I, I... (aj, aj ... :D) ale jak juz sie przelamalam to poszlooooo :] bylam po prostu zmuszona sytuacją zeby sie przelamac. podobnie jest pewnie przy wyjezdzie za granice... bez takiego przymusu to ciezko :/ moze sprobuj tak jak ja poznac jakas osobe ktora przyjechala na studia i nie mowi po polsku, najlepiej jakas fajna dziewczyne :D od razu sie przelamiesz ;) powodzenia - 12 lat temu zmieniany: 12 lat temu
Makeba - mi pomogl wyjazd za granice, wtedy musisz po prostu mowic :) - 4 lata temu

Wykup dostęp, aby dodać komentarz.

 

Odpowiedzi: 12

Witam,

Polecam 2 tygodnie lub miesiąc w Londynie.
A tak poważnie to poszukaj w internecie, tam jest wiele szkol internetowych. Ja sam korzystam z takiej szkoły.
lukaszklucze
samatii - z jakiej szkoły internetowej korzystasz? - 12 lat temu

Wykup dostęp, aby dodać komentarz.

Ja może spojrzałbym na Twój problem blokady języka z innej strony. Sięgnij pamięcią do przeszłości do czasów liceum. Bo właśnie i nich piszesz, że czujesz początek blokady od tamtej pory. Pomyśl przeanalizuj co się wtedy takiego stało? Czy ktoś lub coś wpłynęło na Ciebie? Jeżeli odkryjesz to "coś" zamknij ten rozdział w życiu :)
brauniack

Wykup dostęp, aby dodać komentarz.

Ja zapisałam się na sześciotygodniowy intensywny kurs językowy, którego mówienie jest istotnym elementem. Polecam szczerze, bo problem miałam ten sam ;) (A jestem na poziomie B1, dlatego trochę dziwi mnie, że na poziomie B2 masz problem, bo obiektywnie patrząc masz większy zasób słów, więcej struktur językowych znasz, więc powinieneś czuć się pewniej niż ja. Dlatego słuszną radą jest faktycznie zastanowienie się, co było początkiem blokady językowej.)
Gaelle
12 lat temuzmieniany: 12 lat temu

Wykup dostęp, aby dodać komentarz.

Hej :) Powiem Ci od siebie, że są bardzo różne dni. Czasami potrafię powiedzieć wszystko prawie, co chcę, a czasem szukam w głowie najprostszych słów - i jest pustka.. no, prawie ;) Nie czuję blokad, bo ich nie potrzebuję - jest jak jest, w danym momencie :) Odpuścić sobie przymus bycia najlepszym, to najprostsza metoda na mówienie, jak Kali, który wie, co chce przekazać i którego każdy zrozumie.. B2 - wow! Ja na A1 :) Pozdrawiam serdecznie.
W
Wiesia55

Wykup dostęp, aby dodać komentarz.

Mam podobny problem. Mój wziął się stąd, że po raz pierwszy miałam możliwość porozmawiania (z nauczycielką) po 2 latach nauki. Mój eTutorowy poziom B1 zostaje w ten sposób uziemiony, obawiam się, że gdzieś w okolicach A1. Mam za sobą dopiero 2 lekcje prowadzone przez nauczycielkę. Mylę się i jąkam, ucieka mi gramatyka, nie umiem znaleźć odpowiedniego słowa. Robię błędy, których nie popełniłabym, pisząc. Moim zdaniem trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Za mało mówiłeś i nie masz wprawy. Trzeba rozmawiać z drugą osobą - innej rady nie ma. Może masz kumpla czy koleżankę, z którymi mógłbyś pogadać po angielsku? Albo pomyśl o konwersacjach, tak jak radzą moi przedmówcy. Można też mówić do siebie - sama jednak nie potrafię się przełamać ;)

Znalazłam w internecie metodę nazwaną "zryciem beretu", a polegającą na słuchaniu audiobooka, a potem czytaniu tej samej książki, strona po stronie, aż cała strona jest przeczytana bez zająknięcia. Można do tego wykorzystywać też teksty podręczników - tutejsze dialogi lekcyjne powinny być dobre. Podobno niektórym pomaga. Jednak myślę, że inaczej niż przez rozmowę, sztuki konwersacji nie opanujemy.
esterka
12 lat temuzmieniany: 12 lat temu

Wykup dostęp, aby dodać komentarz.

Ważnym elementem w mówieniu jest to jakim się jest człowiekiem. Jeśli ktoś z natury jest milczkiem to nie będzie i łatwo w angielskim. Jest wiele różnych metod, ale dla osób stonowanych, nieśmiałych praca w grupie to strata czasu, jedynym rozsądnym wyjściem jest praca z nauczycielem. Jest jeszcze jeden aspekt tej ważnej sprawy, aby konwersacje odbywały się na interesujące ucznia tematy oczywiście codzienność jest jak najbardziej potrzebna, ale ważne jest też aby był to język mówiony- potoczny.
bontone

Wykup dostęp, aby dodać komentarz.

Mówić, mówić i jeszcze raz mówić jest to jedyny sposób by się nauczyć... mówić.

Nie przejmuj się swoimi błędami na tyle by były powodem zaprzestania mówienia.
Wiem jak irytujące może być słyszenie swoich błędów, doświadczam tego codziennie... i zastanawianie się... przecież ja wiem, że tak nie powinno być, to dlaczego tak mówię?
Jest to chyba spowodowane brakiem porządnego "otrzaskania" językowego jak to określam ale przyjdzie z czasem, prędzej czy później:)
Sporo też zależy od tego jak wysoko sobie postawimy poprzeczkę, ja jeszcze swojej nie przeskoczyłem.

Szczerze powiem, że nigdy nie miałem jakiejś specyficznej blokady przed mówieniem po angielsku i zawsze korzystam z okazji by coś powiedzieć.
Podczas dłuższych konwersacji czasami mnie irytuje niemożliwość przypomnienia sobie jakiegoś słowa, co wiąże się z utratą płynności wypowiedzi.
Jestem jednak świadomy tego, że tak właśnie przebiega proces nauki języka obcego.
W pracy czasami tak nawijam, że mają mnie serdecznie dosyć hehe:D

Nie wiem czy fakt, że moje wypowiedzi w j.polskim są już gorszej jakości od angielskich odpowiedników to powód do radości, raczej nie, ale na własnej skórze doświadczam jak kolosalny wpływ ma codzienne używanie języka na jego poziom!
(Od kilku lat używam mówionego polskiego tylko sporadycznie, mniej więcej w proporcji 1/10 w stosunku do angielskiego.)

Uwierzcie, że zapomnieć można wszystko, wystarczy przestać powtarzać... prędzej czy później wyleci z głowy.
quantum137
12 lat temuzmieniany: 12 lat temu

Wykup dostęp, aby dodać komentarz.

"Mówić, mówić i jeszcze raz mówić jest to jedyny sposób by się nauczyć... mówić." jak napisał Quantum. Jak nie ma do kogo, to zawsze można do siebie. Jak nie ma o czym, to temat można znaleźć na Tutorze.
Ja na przykład otwieram sobie jedną z opowiastek w lekcjach np. https://www.etutor.pl/lekcje/54/550/ włączam polskie tłumaczenie i staram się tłumaczyć z powrotem na angielski. NA GŁOS!!! Tak jakbym komuś coś opowiadała.
Można też tak robić z dialogami, ale trudniej, bo tłumaczenia polskie są po każdej wypowiedzi i się "podgląda" na wersję angielską.
aleksandra555
12 lat temuzmieniany: 12 lat temu
paulina2701 - Dobry pomysł z tym tłumaczeniem, bo w ten sposób można kontrolować własne błędy. - 12 lat temu

Wykup dostęp, aby dodać komentarz.

Najlepiej moim zdaniem (w razie braku osoby towarzyszącej i funduszu powierniczego do likwidacji) można wyłapać angielski (razem z akcentem) z filmów czy seriali. Wiem, że często pojawiają się tam slangi, ale nie oszukujmy się, mniej niż 10% ludzi mówi czystym brytyjskim (wliczając rodzinę królewską)- najlepiej jest scena bez napisów, wyłapanie ogólnych rzeczy, ogarnięcie słówek ze słuchu, posprawdzanie ich i obejrzenie tej samej sceny z napisami. Jakoś łatwiej sobie powtarzać całe dialogi (szczególnie te śmieszne), później już jakoś bliżej do konwersacji, niż powtarzania za lektorem...
mkazmierczak
piotr.grela - W Londynie ludzie mówią mieszanką akcentu RP z ich własnymi regionalnymi Cockney, Estuary English, Irish, Scottish oraz obcymi akcentami emigrantów np. Russian, Polish, Bangla itd. Czystym RP chyba właściwie nikt nie mówi poza Chińczykami :-) - 4 lata temu

Wykup dostęp, aby dodać komentarz.

"The English Coach" m.in na You Tube to propozycja Stef z Californi. Dla chętnych na American English i nie tylko. Jako osoba ucząca się i ucząca innych wyłapuje "miny" na jakie trafia każdy z nas łącznie z porównywaniem się do innych oraz zmianą naszego usposobienia w zależnosci od swobody w posługiwaniu się jezykiem. Jestem na początku drogi, ale dzięki niej jest przyjemniej. :)
F
Frodo777

Wykup dostęp, aby dodać komentarz.

Chętnie poćwiczę angielski przes Skypa, mój poziom to B1/B2.

live:.cid.db941486e77c2551
S
sin30

Wykup dostęp, aby dodać komentarz.

Najłatwiej to nawiązać jakieś kontakty z osobami z którymi musimy rozmawiać po angielsku - najlepiej np. jak jesteśmy na wakacjach - jeśli mamy mieszane językowo towarzystwo to się mobilizujemy do rozmowy. Łatwiej jest zacząć z osobami z krajów nie anglojęzycznych, których poziom też nie jest perfekcyjny bo mamy mniejszy stres jeśli chodzi o wymowę i błędy.
Dopiero jak opanujemy tremę i zaczniemy mówić wtedy będzie czas na korektę poprawności gramatyki i dodawanie bardziej wyszukanego słownictwa.
R
rajs

Wykup dostęp, aby dodać komentarz.

Podobne wątki