Jak radzicie sobie z "opornymi" słówkami?

8 lat temuostatnia aktywność: 6 lat temu
Jak radzicie sobie ze słówkami w powtórkach które w języku polskim mają jedno znaczenie a w angielskim kilka np.
breadth - szerokość
wide - szeroki
broad - szeroki
faldek1
 

Odpowiedzi: 11

Witaj,
ja wpisuję te kilka które pamiętam.
Jeśli trafiam w którekolwiek to akceptuje jako zaliczone

pozdrawiam serdecznie
Iwona
iwona1313
Dzień Dobry,

Przydatne wtedy bywa nauka całych wyrażeń, zdań z danym słówkiem. Wtedy oporne słówko samo wynika z kontekstu.

Pozdrawiam
racuch1976
Witam, radzę wpisać inne znaczenia jako notatkę. Jest taka możliwość i warto z niej korzystać.

Pozdrawiam.
sskorupski
Marg0 - robię dokładnie tak samo - 8 lat temu
anialew - Też tak robię i często to mi pomaga. Może droga do zapamiętania bywa czasem pokrętna, bo nieraz przypominam sobie słowo to o "pierwszym znaczeniu" a dopiero potem to "nowe". No ale metoda działa. Pozdrawiam - 8 lat temu
Ciekawe pytanie :) Nie skupiam się raczej na nauce samych słówek. Pracuje na tekstach lub conajmniej zdaniach. Wtedy takie słówko łatwiej zapamietać. Im wiecej kontaktu z "opornym" materiałem tym lepiej. Natrafiając na takie słownctwo poraz kolejny chcąc nie chcąc je zapamietujesz. Pozdrawiam
colombo
zostawiam je w spokoju(olewam inaczej mówiąć), ale i powtarzam na zasadzie bez przykładania do nich, same po miesiącu tak ci wejdą do głowy że zostaną na dłużej zapamiętane jak te które szybko weszły do głowy. pozdro
adamdor
anialew - Czasami też tak robię i u mnie też się sprawdza. Choć często się zastanawiam dlaczego niektóre słowa zapamiętuje się od razu a inne nie (mam na myśli całkiem nowe słowa). Pozdrawiam - 8 lat temu
1.staram się ułożyć kilka- kilkanaście zdań z danym słówkiem podczas powtarzania i je zapisuje
2. drugi sposób- piszę na kartce go kilkanaście razy
3. trzeci sposób- wracam do tego słówka kilka razy dziennie i powtarzam
=dane słówko musi ulec :)
seneka
Powtarzam, powtarzam i jeszcze raz powtarzam...aż mój mózg się podda. Nie przejmuję się nimi za bardzo, bo jak się przejmowałam, że nie mogę zapamiętać i spinałam to jeszcze gorzej mi szło. Staram się wymyślać jakieś zdania z "topornymi' słówkami i powtarzam. A jak już całkiem jest mózgooporne to odpuszczam na jakiś czas.
lumpsum1
ja robię dokładnie to samo powtarzam do skutku - ale czesem warto trochę spasować - po co sobie psuć przyjemność nauki - jutro też jest dzień, odznaczam na czerwono i następnego dnia wrócę z innymi powtórkami tak robię teraz, kiedyś robiłam listę opornych słówek ok 10-15 na kartce i powtarzałam kilka razy dziennie, w tramwaju czy czekając gdzieś czasem siedząc na wc ;) a liste miałam w kieszeni - zazwyczaj z listy opornych większość się przyswajała - na wszystko trzeba czasu - gorzej jak go brak... pozdrawiam
motylica113
To ja dodam coś z własnego doświadczenia. Ja stosuję tzw. wizualizację. Np. chcę zapamiętać, że "switch position" to zmiana pozycji. Wymawiam na głos "switch position" i stawiam krok w bok,(czyli zmieniam pozycję). Robię tak kilka razy... Np. myliły mi się słowa "push" i "pull". No i parę razy popchałam krzesło po pokoju (proponuję takie na kółkach :-)) powtarzając "push the chair" i zapamiętałam. To są proste przykłady, ale uwierzcie, w tym szaleństwie jest metoda :-). Z przymiotnikami też się da np. "wide smile" i uśmiecham się do Was szeroko!!!

A może tak na rozgrzewkę każdy wybierze jakieś trudne słówko i spróbuje tej metody? Czekam na wrażenia :-)
atusia73
Bratkowa - Bardzo fajne :)

- 8 lat temu
motylica113 - ja z kolei zapamiętuję poprzez skojarzenie z filmem lub tekstem piosenki - przymiotnik wide zapamiętałam przez świetny film pt. Eyes Wide Shut ;) - 8 lat temu
anialew - Atusia73 Twój sposób bardzo mi się spodobał. Sprawdzę i zastosuję go, dzięki. Pozdrawiam - 8 lat temu
atusia73 - cieszę się Aniu, że mogę być pomocna. Mam nadzieję, że mój sposób się sprawdzi i nauka będzie choć trochę prostsza. Powodzonka :-) - 8 lat temu
Jak najbardziej popieram odpowiedź Atusi. Sam po sobie zauważyłem, że jeśli znajde się w sytuacji w której pojawia się dane(nowe i trudne) słówko zapamiętuje je automatycznie i długotrwale; a jeśli powtarzam je tylko w głowie to albo go nie zapamiętam albo ucieka mi po krótkim czasie.
hypnoz1
znalazłam ciekawą wypowiedż na forum angielski.edu.pl - odpowiada ekspert -nie forumowicz- warto przeczytać ,wklejam pełny cytat;
" Ja to mówię, że wiedza musi się 'uleżeć'. Jeśli coś się widziało i użyło 'milion' razy to staje się proste i oczywiste bez znajomości zasad, robi/mówi się intuicyjnie, bo ma się gotowe całe zdania. Przede wszystkim ucz się słówek w kontekście, nauka samych słówek jest mało efektywna. Układaj z nimi zdania i powtarzaj na różne sposoby (można też pisać). Ważne żeby umieć dane słowo wykorzystać/odpowiednio dobrać. Dużo czytaj, wtedy wszystko się utrwali. Czytając podkreślaj ciekawe zwroty i słówka, potem spróbuj opowiedzieć własnymi słowami to co przeczytałaś używając podkreślonych słów i zwrotów. Jeśli znasz jakieś słowo, a potem poznajesz jego zaawansowany synonim - zapomnij o tym pierwszym (explain -> account for - zapominasz o explain, write -> put down -> jot down - zapominasz o tym pierwszym, taki system eliminacji oklepanych słówek). Ucz się synonimów, im więcej ich znasz tym więcej słówek jednocześnie na myśl przychodzi, w tym celu możesz sobie grupować słowa np. grupa słówek opisujących "bazgrolenie" - draw, scribble, doodle, scrawl - jeśli jesteś w stanie od razu podać synonimy danego słowa to na pewno będziesz potrafiła przywołać inne słówko "w locie" niż jakieś tam oklepane. Przygotuj sobie też uniwersalne zwroty, które w każdej wypowiedzi można wykorzystać, a które są w jakiś tam sposób zaawansowane np. when it comes to = as far as sth is concerned = as for = as regards. Można stosować fiszki, supermemo itp. Można sobie robić opisy na gg z ciekawymi zwrotami tak żeby je ciągle gdzieś tam widzieć, albo przyklejać karteczki na monitor, lodówkę, szafki itp. Można dany tekst przepisać na nowo używając np. frazali lub synonimów tam gdzie to tylko możliwe. Można wziąć sobie jakiś rzeczownik i wkuć z czym on się łączy np. economy - jaka może być ekonomia ? jakie przymiotniki pasują ? o to właśnie chodzi w uczeniu się słówek w kontekście, poznajesz np. słowo "flimsy", które m.in. znaczy marny, lichy - i co Ci to mówi ? marny nauczyciel ? lichy odkurzacz ? dlatego uczysz się z czym to się je: np. flimsy excuse, potem np. wyobrażasz sobie, że mówisz do ucznia "I don't want to listen to your flimsy excuses" "My boyfriend tells flimsy excuses all the time". Teraz mówiąc o wymówkach wiesz co możesz tam dołożyć, żeby to zdanie urozmaicić. Frazali też się nie da opanować bez kontekstu, kto by to wszystko zapamiętał, dlatego najlepiej uczyć się całych zwrotów typu: come up with an idea, what has come over him ? itp. I nie za dużo słówek na raz, bo takie pędzenie do przodu też nie ma sensu, jednym uchem wlatuje, drugim wylatuje. Trzeba ćwiczyć, nie ma innej drogi, ale i tak zawsze będzie istniało to bierne słownictwo, którego nigdy nie użyjemy w mowie, a które będziemy rozumieć czytając czy słuchając. Każdy tak ma.
http://www.angielski.edu.pl/index.php?option=com_ekspert&tryb=ekspert_answer&id=5402
zorija
8 lat temuzmieniany: 8 lat temu

Pomoc i wsparcie