Aplikacja eTutor - mamy rok 2019...

3 miesiące temuostatnia aktywność: 3 miesiące temu
Czy zespół eTutor ma w planach wydanie aplikacji na miarę 2019 roku? Konkurencja niestety już dawno wyprzedziła Was o kilka długości i Babbel, Busuu czy Duolingo to aplikacje (strony www również) wyglądające i działające zdecydowanie lepiej niż eTutor... Nie czepiam się, po prostu chciałbym wiedzieć, czy pracujecie nad nową aplikacją i kiedy ew. planujecie jej wydanie? :)
Rafal.M
parseq - Lepiej byłoby poprzeć to pytanie przykładami różnicującymi wymienione produkty. - 3 miesiące temu
 

Odpowiedzi: 5

Wlasnie co taka aplikacja mialaby robic? Zadna aplikacja za nas nie nauczy sie slowek, zwrotow i gramatyki.

Aplikacja może zawierać jakieś wodotryski ale one w niczym nie pomogą. Zamiast wkuwać mozolnie słówka i zwroty, wolałbym oglądać filmy z naturą i naturystkami ale cóż... takie życie :-)

Przydalaby sie jedna aplikacja tylko z funkcja robienia powtorek off-line, tam gdzie jest slaby zasieg internetu. Choc na cale szczescie takich miejsc jest coraz mniej.
piotr.grela
3 miesiące temuzmieniany: 3 miesiące temu
parseq - Zdecydowanie "jestem za" plazowymi strojami postaci w jezykowych materialach wideo. :-) - 3 miesiące temu
Zawsze można zainstalować i sprawdzić różnice :) Podejrzewam, że wiele osób uczących się języków podane przeze mnie aplikacje zna doskonale. A co mam na myśli? Chodzi mi o UI i UX, bo zarówno aplikacja jak i serwis www jest daleki od nazwania ich przyjaznym użytkownikowi :/

Moim zdaniem powinny być ćwiczenia wymowy podczas lekcji, a nie gdzieś ukryte w menu. Do tego więcej materiałów wideo oraz aktualnych treści.
Rafal.M
parseq - Przecież nie chodzi o to, by wielu sobie instalowało i sobie porownywało. Postęp opiera się na korzystaniu z wniosków i odkryć innych ludzi, ktorzy już użyli swego czasu i talentu. Przecież nie musialeś wynajdywać koła ani odkrywać drogi do Ameryki! - 3 miesiące temu zmieniany: 3 miesiące temu
parseq - Duolingo znam, przerobilem całe i byłem rozczarowany, ze to już koniec. Oczekiwałem więcej treści, bo silnik ok.
Innych produktów nie znam.
- 3 miesiące temu zmieniany: 3 miesiące temu
Jaka wymowa... Wiekszosc z tych portali, uwaza za standardowa wymowe American English, ktory w Europie brzmi troche dziwnie.

Ale jak ktos zamierza wyemigrowac do USA, to juz taka wymowa moze jest jak najbardziej pomocna.
Ale nie lepiej pogadac sobie z Alexa z Amazonu. Tylko Alexa nie rozpoznaje np. Scotish English: https://m.youtube.com/watch?v=CYvFxs32zvQ
piotr.grela
3 miesiące temuzmieniany: 3 miesiące temu
NY-NY - A to ciekawe, mnie z kolei zawsze irytowało, że w Polsce mówi się głównie brytyjskim, w szkole, na studiach, na ulicy to tam łamana angielszyczyzna powiedzmy, ale zawsze mi brakowało czystego Ame. Noo możliwe, że w takich portalach prędzej się z nim spotka, w internecie w końcu jest wszystko ;p - 3 miesiące temu
parseq - Kino to głównie produkcja amerykańska, prawda?
Nie mam zamiaru emigrować, poza tym nauka języka w kraju angielskojęzycznym, to chyba jakby z górki?
- 3 miesiące temu
piotr.grela - Kiedy słyszę kogoś w Londynie, kto mówi w American English i wygląda na obywatela Europy Srodkowo-Wschodniej na 100 % będzie to mieszkaniec Rumunii. Mieli tam jakis pochrzaniony program, ze w szkolach uczyli ich tylko American English. Akcent amerykański jest tak specyficzny, ze jeżeli ktoś go używa w UK, jest uważany za dziwaka lub za osobę, której nauka angielskiego, nie poszla za dobrze. Moim zdaniem kurs powinien byc podzielony dla tych co chcą się uczyć American English lub British English. American English jest bardziej popularny ale raczej bezuzyteczny w Europie. Nauka American English zyska na popularności kiedy USA zniosą wizy do siebie albo już zapowiedzieli, że zniosą... - 3 miesiące temu zmieniany: 3 miesiące temu
piotr.grela - Pomieszanie zwrotow angielskich i amerykańskich w Etutorze, to chyba jego największa wada. Parę lat temu dla mnie było bez znaczenia jaka jest wymowa, bo błędnie wydawało mi się, że angielski jest jeden - tak jak język polski. Dla mnie mieszkanca UK, uczenie się wymowy amerykańskiej i zwrotów amerykańskich jest niepotrzebne, wręcz szkodliwe, tak samo jak dla użytkownika NY-NY może być wymowa i zwroty brytyjskie. Niewiele mogę zrobić, ogladam tylko brytyjską TV, filmy czy vlogi na YouTubie prowadzone przez Brytyjczyków. - 3 miesiące temu zmieniany: 3 miesiące temu
NY-NY - No pewnie, że najlepiej by było mieć wybór, czy chce się uczyć brytyjskiej czy amerykańskiej wymowy, ale rzadko taki wybór jest. Większość uczelni daje taką opcję na filologii, ale tak poza to w PL trudno uczyć się akcentu US, chyba że samemu w internecie, co właśnie robię. Domyślam się, że amerykański w UK brzmi nietypowo, tak jak brytyjski w US, ale bez przesady, żeby to miała być jakaś przeszkoda. Koniec końców to my podejmujemy trud, żeby nauczyć się ich języka i mamy prawo nie znać go idealnie. Czasem denerwuje mnie arogancja językowa native speakerów angielskiego na zasadzie English only albo wyśmiewanie błędów, tak jakby liczył się tylko ich język. - 3 miesiące temu
NY-NY - Na szczęście większość użytkowników podchodzi do pomyłek albo słabej znajomości życzliwie. Tak na marginesie jak już mowa o studiach nie wiem, czemu w Polsce filologię angielską zwykle tłumaczy się English philology, skoro w anglojęzycznych krajach w ogóle się tak nie mówi. W Stanach i UK to jest English albo English studies, chyba lepiej używać takiego odpowiednika. - 3 miesiące temu
michal.br - Rzeczywiście się tak tłumaczy, więc jak kiedyś powiedziałem do Amerykanki, ze studiowałem "American philology" to się dziwnie spojrzała i spytała "what? American theology?". Od tamtego czasu mówiłem już wyłącznie "American studies". - 3 miesiące temu
Marzy mi się taki kurs angielskiego, który posiada skuteczniejszego i praktyczniejszego trenera mówienia i rozumienia ze słuchu. Coś w rodzaju symulatora sytuacji życiowych, podobnie jak symulatory lotów dla pilotów, symulatory dla kapitanów statków, itp. Spotykając się z wirtualną osobą ( kasjerem, kelnerem, sprzedawcą, lekarzem, aptekarzem, recepcjonistą, itd..., uczący się języka miałby złudzenie rzeczywistości i praktykowałby język - jak dziecko.
Zakuwane słówka, zwroty, gramatyka, niestety umykają z pamięci. Natomiast słowa i zdania używane w praktyce w życiowych sytuacjach zostawiają głęboki ślad w pamięci.
ang-nsw
3 miesiące temuzmieniany: 3 miesiące temu
piotr.grela - Ang-nsw uczenie sie poprzez rozmowe z innymi, to najlepsza metoda nauki jezyka. Wraz z rozwojem AI - Artificial Intelligence moze to nastapic bardzo szybko. Z Amazon Echo moge sobie juz pogadac, z telefonem tez... - 3 miesiące temu
parseq - To może nie całkiem zadziałać. Z realną osobą czujemy presję, dreszczyk emocji, bo chcemy zostać zrozumiani oraz musimy reagować relatywnie szybko by nie nadużywać cierpliwiości drugiego człowieka. Rozmowa treningowa z AI pozbawiona tego stresu będzie jak bez katalizatora procesu nauki. - 3 miesiące temu
piotr.grela - Racja ale rozmawiajac z komputerem (AI) nie musimy sie obawiac, ze negatywnie bedziemy oceniani za bledy w naszej wymowie, gramatyce, moze to pomoc nam, przelamac bariere jezykowa.

A co do AI, jezeli w przyszlosci bedzie ono na tyle rozwiniete, aby samo myslec, moze dosc do wniosku po co im czlowiek albo taka duza liczba ludzi.
- 3 miesiące temu
NY-NY - Ja w ogóle nie liczę na AI. Komputery nigdy nie zastąpią człowieka, ale w celach naukowych mogą się jakoś przydać. Niestety ludzie nie będą potrafili zatrzymać się w odpowiednim momencie i będą dążyć do tworzenia coraz doskonalszych robotów, co może skomplikować życie w przyszłości, ale do tego jeszcze trochę.

Myślę, że w ogóle nie trzeba się obawiać tego, że będziemy negatywnie oceniani za błędy. Mamy prawo je popełniać i jeśli ktoś z tego powodu robi wyrzuty, wyśmiewa, nie toleruje tego, to nie warto się w ogóle taką osobą przejmować. Użytkownicy angielskiego powinni być na tyle rozgarnięci, żeby rozumieć, że nie wszyscy muszą perfekcyjnie mówić po angielsku.
- 3 miesiące temu zmieniany: 3 miesiące temu
NY-NY - Zawsze mnie irytuje, kiedy różni ludzie, np. Polacy piszą "sorry for my bad English", tak jakby to miało być coś złego. Takie nastawienie utwierdza niektórych mało wyrozumiałych Anglików, Amerykanów itd. że liczy się tylko ich język i wszyscy muszą go znać. Wcale tak nie jest. Mają szczęście, że angielski jest teraz lingua franca i cały świat się nim posługuje, ale sami, ucząc się innych języków, wypadaliby jeszcze gorzej. Trzeba do tego podchodzić z pokorą, ale też nie bać się swoich umiejętności, bo każdy jest na innym etapie i ma prawo do błędów. - 3 miesiące temu zmieniany: 3 miesiące temu
NY-NY - Nie piszę tego, żeby robić jakiś zarzut, że masz złą postawę, tylko po prostu — nie ma się co obawiać tej oceny, bo bywa różna, a niektórymi osobami w ogóle nie ma co się przejmować, kiedy ich poziom i kultura są po prostu bardzo niskie. Mimo wszystko zawsze najlepiej jest ćwiczyć z ludźmi. To jest najskuteczniejszy i najszybszy sposób uczenia się języka, chociaż trudny w realizacji. - 3 miesiące temu zmieniany: 3 miesiące temu
piotr.grela - NY-NY aby sie nauczyc rozmawiac trzeba to praktykowac z ludzmi ale do przelamania bariery przed mowieniem, gadanie do pudla jest bardzo pomocne.

Ale nie moge sie z Toba zgodzic, ze my ludzie bedziemy w przyszlosci potrzebni robotom. Roboty beda projektowane i produkowane przez inne roboty, w pewnym czasie sztuczna inteligencja, moze zaczac postrzegac czlowieka jako zagrozenie dla ich samych.

Np w sytuacji w ktorej beda same inteligetne samochody i jeden z tych samochodow, bedzie mial wybor, przejechac czlowieka czy uderzyc w drugi samochod albo w przeszkode, co wybierze...
- 3 miesiące temu
parseq - Wówczas wybierze przeszkodę, o ile wyliczy uderzenie w nią z prędkością poniżej 60km/h.
Jeśli będzie wybierać między grupą pieszych a przeszkodą, to zawsze wybierze przeszkodę (mniej poszkodowanych).
Gorzej jak będzie musiał wybierać między wpadnięciem z nabrzerza do rzeki a przejechaniem pieszego.
Tylko czy wtedy będą jeszcze pojawiać się piesi tam, gdzie auta jeżdżą ponad 50km/h ?
- 3 miesiące temu zmieniany: 3 miesiące temu
NY-NY - Aaaj, Piotrze, chyba trochę nie do końca zrozumiałeś, co miałem na myśli. Nie chodziło mi o to, że będziemy potrzebni robotom. Przeciwnie, podzielam twoje zdanie, że zbyt silna sztuczna inteligencja zacznie nas wypierać i obawiam się, że pomimo tej świadomości i tak będą szaleni naukowcy, którzy będą chcieli stworzyć całkowicie niezależną sztuczną inteligencję i kiedyś tam w przyszłości to może nie wyjść na dobre, ale zanim to nastąpi, to jeszcze trochę minie. A że gadanie z komputerem pomaga przełamać barierę, to na pewno. Tylko warto w końcu jednak iść z tym do ludzi i nie przestawać na kompie, bo sam większość nauki spędzam samemu, a wcale przez to lepiej nie mówię. Potrzeba innych. - 3 miesiące temu zmieniany: 3 miesiące temu
NY-NY zgadzam sie. Nauce mowienia nic nie zastapi mowienie z drugim czlowiekiem. Moja zona jest sparalizowana i z tego powodu przebywam w domu przez wieksza czesc dnia. Takie pudlo jak Google Home Hub pomaga mi choc troche pogadac po angielsku, bo z ta czynnoscia mam najwiecej problemow.
A moze problemy z mowieniem sa zwiazane, ze jestem troche przygluchawy. Nieraz z tego powodu do przezabawnych sytuacji :-)

Jeszcze jest inna ciekawa rzecz, mieszkajac we wschodnim Londynie, coraz ciezej jest mi spotkac rodowitego Anglika. Wszyscy moi sasiedzi to Somalijczycy :-)

Czytaliscie ten artykul jak Facebook przerwal experyment kiedy to dwa roboty (boty) zaczely rozmawiac po angielsku a potem przeszly na jezyk tylko sobie znany.
https://www.independent.co.uk/life-style/gadgets-and-tech/news/facebook-artificial-intelligence-ai-chatbot-new-language-research-openai-google-a7869706.html
piotr.grela
3 miesiące temuzmieniany: 3 miesiące temu

Pomoc i wsparcie